#
styczeń 3, 2008 at 6:11 pm | In Uncategorized |Tags: friends, friendship, ludzie, myspace, people, relations

Przykładowo:
Jest szkoła, są ludzie, dzielą się na większe lub mniejsze grupy znajomych. Po jakimś czasie grupy się mieszają, okazuje się, że niektórzy znają się skądśtam, albo mają wspólnych znajomych, terefere, świat jest mały. Jeszcze później zaczyna się wzrokowe wyhaczanie tych, którzy w jakiś sposób wpadają nam w oko, nie wiadomo dlaczego, albo świetny kolor, albo totalna żenada z każdej strony, albo nieświeży oddech czy woń potu płynąca za danym osobnikiem przez korytarz szkolny . Każdy wyhacza kogoś i różnie się dzieje.Osobiście nie znam ludzi, którzy mieliby problem z nawiązaniem kontaktu, jakiegokolwiek. Doprawdy, dla mnie to jest dziesiąty cud świata, no bo jak można podejść do kogoś i stwierdzić, że jest sie tym i tym, widziało się kogoś tam i tam, lubię twoje to i to. Tak się dzieje, a mi oczy na wierzch wyskakują.
Może moje zdziwienie w świecie realnym jest całkiem zrozumiałe, ale te w świecie tutaj, to już chyba zboczenie. Obserwuję (tak, udaje się nawet niewidzącemu) jak ludzie w Internecie zaczynają się lubić bez powodu szczególnego, ot, jakiś komentarz pozytywny. Najbardziej zabawna jest rubryka ‘Friends’ na Myspace, o tym możnaby dobrą komedię zrobić. Jeszcze niedawno śmiałam się z Siostrą moją jedyną najmilszą, iż niektórzy ludzie potrafią się oburzać, że spadli o jedno czy ileś miejsc w czyichś ‘friendsach’. Raz jesteś raz cie nie ma, ha-ha.
Nie ma jeszcze komentarzy »
Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.